Khalil Fayad blisko Widzewa Łódź. W walce Almeria i Hajduk


22-letni Marokańczyk występujący na co dzień w drugiej lidze francuskiej ma być odpowiedzią na rosnące problemy kadrowe Widzewa. Pytanie, czy klub z Łodzi wygra walkę o pomocnika z Almerią i Hajdukiem Split?

31 sierpnia 2026 Khalil Fayad blisko Widzewa Łódź. W walce Almeria i Hajduk
Mikołaj Janusik

Jeszcze w trakcie niedzielnego hitu z Lechem Poznań, przegranego po bramce w doliczonym czasie, w Łodzi pojawiła się inna wiadomość. Według Mohameda Toubache-Tera Widzew osiągnął porozumienie z Montpellier w sprawie transferu nowego pomocnika, Khalila Fayada. Nie jest to jednak potwierdzenie transferu, a jedynie wyścig z Almerią oraz Hajdukiem Split, które nie powiedziały ostatniego słowa.


Udostępnij na Udostępnij na

Francusko-marokański paszport

To wychowanek Montpellier, Francuz marokańskiego pochodzenia, który debiutował w pierwszym zespole w sezonie 2022/2023 i od tamtej pory uzbierał 67 występów w Ligue 1. Jak na 22 lata to liczba, która robi wrażenie nawet bez wielkiej listy goli. W poprzednim sezonie rozegrał 24 spotkania, spędził na boisku 966 minut, strzelił jednego gola i dołożył jedną asystę. Kontrakt z La Paillade obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, a Transfermarkt wycenia go na 1,5 miliona euro.

Warto przypomnieć, że pomocnik ma za sobą występy w reprezentacjach Francji U18, U19 i U20. To nie piłkarz znikąd, tylko produkt akademii, który na najwyższym poziomie we Francji zdążył poznać zarówno rytm gry w jednej z pięciu czołowych lig Europy, jak i gorzki smak spadku. Montpellier gra dziś na zapleczu, a Fayad od początku tej kampanii nie wpisywał się w plany trenera. Biorąc pod uwagę taki scenariusz, wyjście z klubu wygląda na transakcję korzystną dla obu stron, a nie kaprys łódzkiego zarządu.

Problemy kadrowe w Łodzi

Widzew akurat teraz nie może pozwolić sobie na czekanie. Po sześciu kolejkach PKO BP Ekstraklasy czerwono-biało-czerwoni mają sześć punktów: jedno zwycięstwo, trzy remisy i dwie porażki. Trzynaste miejsce trudno uznać za satysfakcjonujące, biorąc pod uwagę ambicje klubu i kadrę, która w niedzielę najpierw odrobiła straty z mistrzem Polski, a potem w 96. minucie oddała wszystko po błędzie Bartłomieja Drągowskiego. Luis Palma wpisał się na listę strzelców, Lech wywiózł z Łodzi zwycięstwo 3:2, a trybuny przy al. Piłsudskiego znów dostały zimny prysznic.

W takim momencie środek pola to nie ozdoba. Trener Vuković musiał obejść się bez sporej części kadry. Na boisku nie było między innymi Szymona Czyża, Lukasa Leragera, Carlosa Isaaca, Samuela Akere i Jusufa Gazibegovicia, którzy leczą urazy, a z powodu kartek pauzował Przemysław Wiśniewski. Fayad operuje przede wszystkim jako środkowy pomocnik. To profil, który w Łodzi miałby dawać oddech, a nie fajerwerki. Mimo to kibice mają prawo pytać, czy 22-latek bez doświadczenia w polskiej lidze od razu uniósłby ciężar, jakiego nie uniosła dotychczasowa szatnia po hicie z Kolejorzem.

Khalil Fayad i walka o transfer

Najważniejsza informacja dotyczy rozmów. Toubache-Ter najpierw pomylił kluby i wpisał ŁKS, a potem szybko poprawił się, wskazując, że chodzi o Widzew, klub z najwyższej klasy rozgrywkowej. Porozumienie z Montpellier ma być na stole. Transakcja, według części doniesień, mogła zostać sfinalizowana już w poniedziałek. Kwoty między klubami na razie nie podano. Jednak Almería, drugoligowiec z Hiszpanii, nie zamierza odpuszczać. Podobnie chorwacki Hajduk, który w ostatniej chwili włącza się do walki o Fayada. Francuski dziennikarz zaznacza, że kluby wciąż pozostają w grze, a rozstrzygnięcie miało paść w niedzielny wieczór albo w poniedziałkowy ranek.

Ostatecznie wszystko sprowadza się do decyzji zawodnika. Kluby mogą się dogadać, ale to Fayad wybiera, czy jedzie do Łodzi walczyć o punkty w PKO BP Ekstraklasie, czy próbuje szczęścia gdzie indziej. Dla Widzewa to nie tylko kolejna twarz na zdjęciu z koszulką. To test, czy po hicie z Lechem łódzka maszyna potrafi jeszcze zbroić się w oknie, a nie tylko liczyć straty. Czy 22-latek z Montpellier zdąży włożyć czerwono-biało-czerwoną koszulkę, zanim ktoś inny zamknie temat? Na razie podpisów nie ma. Kibice Widzewa wiedzą jednak, że po 96. minucie niedzieli każda zwłoka smakuje równie gorzko jak stracony punkt.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze